|
Blog pełen przepisów i zdjęć. Gotuję bo kocham.
Po nocy dla siebie, żeby odreagować stres.
W ciągu dnia dla dwóch córek i często razem z nimi. Zapraszam.
Blog > Komentarze do wpisu
Bakłażany & pomidory z sosem czosnkowym - boskie...Oto moja dzisiejsza kolacja: bakłażan i dwa pomidory :) do tego dodaję składniki, które zawsze mam w lodowce... Uwielbiam to danie. Wbrew pozorom nie jest ultra dietetyczne (bo dodatki do najdelikatniejszych nie należą...) ale za to jest zdrowe i pyszne! Często robię je jako przystawkę gdy mam gości.... czasem - tak jak dziś - na kolację dla samej siebie...
SKŁADNIKI (na kolację dla jednej osoby lub przystawkę dla 2) - niewielki bakłażan - dwa pomidory (im bardziej dojrzałe tym lepiej. malinowe do tego są cudne - chodzi o to żeby nie były twarde i żeby były naturalnie słodkie...) - 2 łyżki stołowe śmietany (ja używam 18 %) - 2 łyżki majonezu - 2 duże ząbki czosnku (albo więcej lub mniej w zależności od upodobań) - 2 łyżki stołowe drobno startego żółtego sera - kilka łyżek dobrej jakości oliwy - sól lub przyprawa typu vegeta (i niestety twierdzę że z vegetą czy "kucharkiem" jest najlepsze) - sól (kilka łyżek) Zaczynam od umycia i pokrojenia na centymetrowe plastry bakłażana - robię to 20 minut wcześniej niż zamierzam zacząć przygotowywać kolację. Ten czas jest potrzebny żeby usunąć z bakłażana jego naturalną goryczkę...
Wrzucam plastry do sitka, które stawiam na talerzu. Bardzo konkretnie posypuję plastry solą... Zostawiam na 20 minut... Po 20 minutach bakłażany pokryją się sokiem - gorzkimi kropelkami...
Trzeba je opłukać pod chłodną bieżącą wodą, położyć na papierowym ręczniku... i przykryć ręcznikiem - żeby kompletnie je osuszyć...
Do miski wlewam oliwę i dodaję vegetę lub po prostu sól...
Każdy plaster smaruję cienką warstwą oliwy ... można je też zanurzać / obtaczać w oliwie ale wtedy "piją" zdecydowanie więcej tłuszczu (są wtedy pyszne :p więc czasem też tak robię...)
Bakłażany wymalowane oliwą układam na kratce w piekarniku i grilluję na górnej półce, w maksymalnej temperaturze ok 8 minut z jednej strony i 5 z drugiej... ponieważ jak zawsze efekt zależy od piekarnika - proponuję obserwować plastry żeby się nie spaliły... mają być po prostu miękkie i złoto brązowe...
Gdy bakłażany siedzą w piecu ja zajmuję się pomidorami, sosem i serem... Pomidory nacinam delikatnie i zalewam wrzątkiem...
...czekam aż skórka zacznie lekko odchodzić.
Obrane kroję na centymetrowe plastry.... W misce mieszam - 2 łyżki śmietany, 2 łyżki majonezu, 2 wyciśnięte ząbki czosnku...
I ucieram na tarce trochę żółtego sera (ja standardowo Goudę... ale może być taki jak się lubi.... dowolny kompletnie)
Gdy pomidory, sos i ser są gotowe - gotowe są już bakłażany... Zaczynam je układać w porcje: plaster bakłażana, plaster pomidora, plaster bakłażana, plaster pomidora, łyżka sosu, łyżka startego sera...
Zjadam póki bakłażany są ciepłe... ale pyszne jest też na zimno... Jeśli zrobię zbyt dużo - to każdy składnik przechowuję w lodóce oddzielnie: bakłażany przekładane papierem do pieczenia... pomidory w pojemniku do przechowywania żywności - przykryte folią spożywczą - tak samo sos i ser.... Układam w porcje tuż przed podaniem.... Tym razem zrobiłam za MAŁO... :)
środa, 16 listopada 2011, w_kuchni
|